Strona korzysta z plików cookies aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Możesz zablokować te pliki zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak blokady oznacza zgodę się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Więcej informacji w naszej polityce prywatności. 

Zamknij komunikat
 
A A A

Fundacja Na wszelki wypadek opracowała warsztat pt. Złota klatka, skierowany do kobiet, które sprawiają wrażenie, że w ich życiu wszystko się dobrze układa, tymczasem doznają w swojej rodzinie co najmniej jednej z form przemocy: fizycznej, psychicznej, seksualnej lub ekonomicznej. Jedna z autorek warsztatu zaznacza, że przemoc w rodzinie może dotyczyć każdego – może ona wystąpić w każdej grupie społecznej i zawodowej, niezależnie od statusu społecznego i materialnego. Liczba kobiet, które doznają przemocy, a jednocześnie żyją w rodzinach o wysokim statusie społecznym jest w statystykach zaniżona, gdyż nie zgłaszają nigdzie tego faktu. Temat przemocy w środowiskach, których nikt nie podejrzewał o jej istnienie podjęła w 2012 Zofia Ragankiewicz – nazwała ją przemocą w białych kołnierzykach i założyła ruch Mamy dość!
Jak w przypadku wszystkich osób doznających przemocy, ważne jest na kogo trafi kobieta, która decyduje się zgłosić to odpowiednim służbom. Często są to osoby bardzo dobrze przeszkolone w zakresie sposobu reagowania i rozmowy z osobą zgłaszającą przemoc, np. mają wiedzę na temat lęku i obaw towarzyszących kobietom. Bywa też jednak, że reakcja osób ze służb jest nieodpowiednia do sytuacji osoby krzywdzonej, co skutkuje jej wtórną wiktymizacją, poczuciem osamotnienia i bezradności.


Dane z badania prof. Beaty Gruszczyńskiej z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości Uniwersytetu Warszawskiego wskazują, że każdego roku ginie w Polsce ok. 150 kobiet, które są ofiarami przemocy w rodzinie. Zazwyczaj te zabójstwa są przypadkowe np. przypadkowe uderzenie głową w stół. Zgodnie z oficjalnymi statystykami policyjnymi ok. 90 tys. kobiet doznało przemocy w rodzinie, natomiast badania prof. Gruszczyńskiej pokazują, że w Polsce 80 tys. kobiet rocznie - czyli 2 tys. dziennie - doświadcza przemocy.


Najrzadziej jest identyfikowana przemoc ekonomiczna. Same kobiety nie wiedzą, że jej doświadczają i uznają za normalne, że muszą zasłużyć np. na pozwolenie na jazdę samochodem, zamiast komunikacją miejską. Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że 30 proc. Polaków akceptuje wydzielanie pieniędzy partnerce lub partnerowi, 17 proc. usprawiedliwia niepłacenie alimentów, a 18 proc. sądzi, że dopuszczalne jest utrudnianie podjęcia pracy przez drugą osobę. Wszystkie powyższe zachowania są przejawami właśnie przemocy ekonomicznej.

źródło: http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,27044,ekspertka-przemoc-wobec-kobiet.html

Slide background